Święty papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do ojczyzny w 1999 r. pierwotnie miał przyjechać do Gliwic 15 czerwca. Uniemożliwiła mu to choroba. Msza na lotnisku gliwickiego aeroklubu odbyła się bez jego udziału, na pustym papieskim tronie położono wiązankę kwiatów. 17 czerwca papież niespodziewanie zmienił program dnia i przyleciał do Gliwic, co było jedną z największych niespodzianek tej wizyty w Polsce. Niezapomniany dialog Ojca Świętego z półmilionową rzeszą ludzi zgromadzonych na lotnisku gliwickiego aeroklubu przeszedł do historii. Papież dziękował Ślązakom za „świętą cierpliwość do papieża”. „Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim papieżem nie wytrzymał” – żartował Ojciec Święty. „Wytrzymamy” – zapewnili chórem zgromadzeni. „Ma przyjechać – nie przyjeżdża, potem znowu nie ma przyjechać – przyjeżdża” – mówił papież naśladując śląską gwarę. „Nic nie szkodzi”- zapewnili wierni. „No to dobrze, jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu” – powiedział papież. „Zostań z nami” – wołali wierni. „Jeszcze pojadę Matkę Boską Częstochowską przeprosić i ze spokojnym odjadę, bo mi Ślązaki z Gliwic przebaczyły” – dodał Ojciec Święty, odnosząc się do planowanej jeszcze wizyty na Jasnej Górze. Wierni odśpiewali papieżowi śląską wersję „Sto lat”: „Mo żyć, mo żyć, mo długo, długo żyć”. „Szczęść Boże i Bóg zapłać” – powiedział Jan Paweł II żegnając się z półmilionową rzeszą wiernych na lotnisku gliwickiego aeroklubu.
Źródło: Obraz AI https://dzieje.pl/aktualnosci/gliwiczanie-swietowali-20-rocznice-wizyty-jana-pawla-ii
