Wiosną 1938 roku stan zdrowia Siostry Faustyny coraz bardziej się pogarszał. Przełożeni zdecydowali, że po świętach Wielkanocnych po raz kolejny zostanie wysłana do szpitala na Prądniku w Krakowie. Była bardzo chora, ale mimo cierpienia jej serce pozostawało pełne tęsknoty za Jezusem i Eucharystią. W szpitalu przygotowano dla niej osobny pokój. Pewnego wieczoru jedna z sióstr opiekujących się chorymi powiedziała Faustynie, że następnego dnia nie będzie mogła przyjąć Komunii świętej. Była po prostu zbyt zmęczona, aby przynieść jej Pana Jezusa. Dla Faustyny była to wiadomość bardzo bolesna. Nie dlatego, że Eucharystia była dla niej tylko religijnym obowiązkiem. Ona naprawdę tęskniła za Jezusem. Następnego ranka odprawiła medytację i przygotowała się do Komunii, choć wiedziała, że tym razem nie będzie jej dane przyjąć Chrystusa. Wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Faustyna zapisała w Dzienniczku: „Kiedy pragnienie moje i miłość doszła do najwyższego stopnia, wtem ujrzałam przy łóżku Serafina, który mi podał Komunię świętą, wymawiając te słowa: «Oto Pan aniołów»”. (Dz. 1676) Siostra Faustyna przyjęła Komunię świętą. Opisała później, że jej duch „zatonął w miłości Bożej i w zdumieniu”. Co więcej, wydarzenie to miało powtarzać się przez trzynaście dni. Za każdym razem nie wiedziała jednak, czy następnego dnia ponownie otrzyma Eucharystię. Ta niezwykła historia może stać się dla nas pytaniem o to, czym naprawdę jest dla nas Komunia święta. Czy przyjmujemy ją dlatego, że tak przewiduje niedzielna Msza? Czy może jest w nas choć trochę takiej tęsknoty, jaką miała Faustyna – tęsknoty za spotkaniem z żywym Jezusem? Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Faustyna nie opisuje przede wszystkim niezwykłości samego wydarzenia. Najważniejszy jest dla niej Jezus. To On jest centrum. Anioł jest tylko sługą, który przynosi Eucharystię. Dlatego słowa: „Oto Pan aniołów” są tak mocne. Ten, którego przyjmujemy w Komunii świętej, nie jest symbolem ani pamiątką. Jest Panem, przed którym klękają aniołowie. Może właśnie dlatego przed Mszą świętą warto czasem zatrzymać się na chwilę i powiedzieć Jezusowi bardzo prosto: „Panie, tęsknię za Tobą. Chcę Cię przyjąć nie tylko ustami, ale całym sercem”. Święta Faustyna pokazuje nam, że Eucharystia zaczyna się od pragnienia Jezusa. A tam, gdzie rodzi się prawdziwa tęsknota za Nim, tam wiara przestaje być zwyczajem i staje się spotkaniem.
Źródło: Obraz AI

Brak odpowiedzi - dodaj swoją: