Narodzenie św. Jana Chrzciciela

E-strona Sołectwa Rachowiceniedziela, 21 czerwca 20269:57

Gdy wspominamy świętych, najczęściej czynimy to w dniu ich śmierci. Są jednak postacie, którym poświęcamy szczególną uwagę, które chcemy uczcić w sposób wyjątkowy. W tym tygodniu wspominamy św. Jana Chrzciciela – proroka, lecz nie jednego z wielu, ale wyjątkowego: poprzednika Jezusa Chrystusa. Dlatego też, obok święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i uroczystości Narodzenia Pańskiego, dzisiejszy dzień należy do nielicznych świąt liturgicznych, w których wspominamy narodziny świętego. Dlaczego św. Jan Chrzciciel jest tak ważny? Na to pytanie chyba już znamy odpowiedź: zapowiadał on przyjście Chrystusa i wskazał Go ludowi. Jan Chrzciciel jest prorokiem, który głosił konieczność nawrócenia przed przyjściem Chrystusa. Mimo swej wyjątkowej roli, nie wywyższał się – był pełen pokory i zawierzenia Bogu. Mówi o sobie: „Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godzien rozwiązać sandałów na nogach”. Jak bardzo ważne, a jak rzadkie dziś są takie cechy… W czasach, gdy liczy się prestiż, bycie „kimś”, zdobywanie uznania – nieraz kosztem innych – tym bardziej cenną staje się umiejętność pokornego uznania własnej małości i pełnego zaufania Bogu. Imię „Jan” nie jest bez znaczenia. Oznacza „Bóg jest łaskawy” lub „Jahwe się zmiłował”. W przypadku Jana Chrzciciela, znaczenie to szczególnie pasuje do historii jego narodzin. Elżbieta była w podeszłym wieku i nie miała dzieci – syn stał się dla niej i dla Zachariasza ogromnym błogosławieństwem, znakiem Bożego miłosierdzia. Ta historia pokazuje, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37) i że objawia On swoją potęgę w życiu tych, którzy Mu ufają. Co jeszcze wnosi do naszego życia historia Jana Chrzciciela? Gdzie możemy szukać inspiracji na co dzień? Podczas każdej Mszy Świętej słyszymy słowa wypowiadane przez kapłana: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29). Warto dziś szczególnie uświadomić sobie tę prawdę i – gdy te słowa będą wypowiadane – wzbudzić w sobie pokorę oraz zawierzenie Temu, który codziennie do nas przychodzi i gładzi nasze grzechy. Niech historia św. Jana Chrzciciela umacnia naszą wiarę i przypomina, do czego jesteśmy wezwani jako chrześcijanie. Pamiętajmy, że naszym życiem mamy ukazywać, kim jest nasz Pan. Odwracajmy się od zła, a każdego dnia naśladujmy naszego Zbawiciela.

Źródło: Obraz AI
https://www.slowo.redemptor.pl/pl/17295/22757/narodzenie-swietego-jana-chrzciciela-–-uroczystosc.html

27 Rocznica Wizyty Papieża w Gliwicach

E-strona Sołectwa Rachowiceniedziela, 14 czerwca 202612:51

Święty papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do ojczyzny w 1999 r. pierwotnie miał przyjechać do Gliwic 15 czerwca. Uniemożliwiła mu to choroba. Msza na lotnisku gliwickiego aeroklubu odbyła się bez jego udziału, na pustym papieskim tronie położono wiązankę kwiatów. 17 czerwca papież niespodziewanie zmienił program dnia i przyleciał do Gliwic, co było jedną z największych niespodzianek tej wizyty w Polsce. Niezapomniany dialog Ojca Świętego z półmilionową rzeszą ludzi zgromadzonych na lotnisku gliwickiego aeroklubu przeszedł do historii. Papież dziękował Ślązakom za „świętą cierpliwość do papieża”. „Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim papieżem nie wytrzymał” – żartował Ojciec Święty. „Wytrzymamy” – zapewnili chórem zgromadzeni. „Ma przyjechać – nie przyjeżdża, potem znowu nie ma przyjechać – przyjeżdża” – mówił papież naśladując śląską gwarę. „Nic nie szkodzi”- zapewnili wierni. „No to dobrze, jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu” – powiedział papież. „Zostań z nami” – wołali wierni. „Jeszcze pojadę Matkę Boską Częstochowską przeprosić i ze spokojnym odjadę, bo mi Ślązaki z Gliwic przebaczyły” – dodał Ojciec Święty, odnosząc się do planowanej jeszcze wizyty na Jasnej Górze. Wierni odśpiewali papieżowi śląską wersję „Sto lat”: „Mo żyć, mo żyć, mo długo, długo żyć”. „Szczęść Boże i Bóg zapłać” – powiedział Jan Paweł II żegnając się z półmilionową rzeszą wiernych na lotnisku gliwickiego aeroklubu.

Źródło: Obraz AI
https://dzieje.pl/aktualnosci/gliwiczanie-swietowali-20-rocznice-wizyty-jana-pawla-ii

Nabożeństwa czerwcowe

E-strona Sołectwa Rachowicesobota, 6 czerwca 202618:17

Kościół widzi w nabożeństwie do Serca Jezusowego znak miłości Boga ku ludziom. Chce także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo. Nadto sam Chrystus nadał temu nabożeństwu wybitnie kierunek ekspiacyjny: ma nas ono uwrażliwiać na grzech, mobilizować w imię miłości Chrystusa do walki z nim oraz do wynagradzania za tych, którzy najwięcej ranią Boże Serce. Bóg jest miłością. Z miłości Bożego Serca istnieje cały wszechświat i rodzaj ludzki. Kiedy zaś rodzaj ludzki sprzeniewierzył się Panu Bogu, swojemu Stwórcy, Bóg nadal go nie przestał miłować. Dowodem zaś tej niepojętej miłości było to, że dał swojego Syna. Uosobieniem tej największej Bożej miłości jest Serce Jezusowe. Ta właśnie miłość dla rodzaju ludzkiego kazała Jezusowi przyjść na ziemię, przyjąć dla zbawienia rodzaju ludzkiego okrutną mękę i śmierć. Z miłości tego Serca powstał Kościół, sakramenty święte, a wśród nich Sakrament Miłości – Eucharystia. Nabożeństwo do Serca Jezusowego nakłada również zobowiązania. Człowiek nie powinien nadużywać dobroci Bożego Serca. Powinien mieć do tego Serca nieograniczone zaufanie. Dlatego może i powinien uciekać się do tegoż Serca we wszystkich swoich potrzebach. Nie powinien jednak ranić tegoż Serca na nowo grzechami. Kiedy jednak słabość ludzka na nowo pchnie nas w bagno grzechu i w niewolę szatana, mamy prawo zawsze ufać w miłosierdzie Boże, które gotowe jest przyjść nam z pomocą i nas wybawić  Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego skłania również do aktów pokutnych za grzechy innych. Kto miłuje Boże Serce, ten będzie starał się temuż Sercu wynagradzać za grzechy braci. Tak więc nabożeństwo to budzi także świadomość i odpowiedzialność społeczną. Nabożeństwo do Serca Jezusowego nagli do naśladowania cnót tego Serca – a przede wszystkim miłości we wszelkich jej przejawach. Istnieją rozmaite formy czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedną z nich jest coroczna uroczystość, obchodzona w piątek po oktawie Bożego Ciała. Miesiąc czerwiec jest miesiącem Serca Jezusowego; szczególnym orędownikiem tej formy kultu był papież Leona XIII (+ 1903) i jego następcy. Często spotyka się także wizerunki Serca Jezusowego: w postaci medalików, obrazków, obrazów ściennych, figur. Liczne są także świątynie poświęcone Sercu Jezusa – w samej Polsce jest ich ok. 400. Wiele narodów i państw poświęciło się Sercu Pana Jezusa, m.in. Ekwador, Kolumbia, Belgia, Hiszpania, Francja, Meksyk, Polska. Istnieją też zakony pod nazwą Serca Jezusowego – m.in. sercanki, siostry Sacre Coeur, siostry urszulanki Serca Jezusa Konającego.

Źródło: Obraz AI
https://wagrowiec.paulini.pl/?page_id=225

E-strona Sołectwa Rachowicesobota, 30 maja 202622:41

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa teologia katolicka wypracowywała różne pojęcia, które miały wyrazić to, co było doświadczeniem życia chrześcijan: że Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Doświadczenie Trójcy Świętej stało się rewolucją w rozumieniu świata. Odkrycie, że Bóg nie jest sam w sensie zamkniętej w sobie monady, ale wspólnotą trzech osób, ma radykalne znaczenie dla rozumienia świata i nas samych. Myśl grecka, w zasadniczy sposób oddziałująca na kulturę europejską, jedność uznawała za doskonałość i pełnię. Poprzez praktyki ascetyczne dążono do jedności, do pozbycia się wielości i różnorodności, do tego, aby wszystko stało się jednym. Stało za tym pragnienie stabilności i porządku życia. W myśli greckiej uciekano od wszystkiego, co jest zmienne. Tymczasem u początku wszystkiego, na co patrzymy, nie jest jedyność, ale wielość i różnorodność. Jedność Boga jest jednością przez miłość: to nie jedność kolektywu czy utożsamienia, ale jedność osób wzajemnie obdarowujących się i przyjmujących siebie w miłości. U początku wszystkiego jest zatem miłość – w miłości różnorodność nie jest złem, ale błogosławieństwem, bo to właśnie dzięki niej można siebie obdarowywać i przyjmować. Dzięki odkryciu Boga, który jest Trójcą, zmienia się nasze rozumienie człowieka. W Starym Testamencie objawia się osobowa godność człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Objawienie to dopełniło się w tajemnicy Wcielenia, gdy Jezus stał się człowiekiem, utożsamiając się z każdym z nas i każdego z nas zbawiając osobiście. Tajemnica Trójcy Świętej mówi jeszcze więcej: mówi, że człowiek jest relacją. Nie jest pełen, dopóki żyje tylko dla siebie. Pełen człowiek to ten, który żyje w relacji do drugiego. Ze swej natury jesteśmy stworzeni do tego, aby być kochanymi i aby kochać. Nasza różnorodność jest bogactwem, bo gdybyśmy wszyscy mieli wszystko, nikt nikomu nie byłby potrzebny. Różnorodność ta ma swoje źródło w obrazie Boga – różności trzech Osób, które są jedno w miłości. Odkrycie Trójcy Świętej pozwala zrozumieć motyw stworzenia świata. Według koncepcji platońskiej świat jest emanacją Boga, efektem przelewania się pełni życia w Bogu. Inna koncepcja mówi, że Bóg potrzebował kogoś, kogo mógłby obdarować miłością. Obie te koncepcje umniejszają człowieka, ale umniejszają również Boga, w którym miałby istnieć jakiś brak albo jakaś potrzeba. Tylko jeśli uznamy, że Bóg jest doskonałą w miłości wspólnotą obdarowujących się osób możemy zrozumieć, że zechciał on stworzyć człowieka, by mógł uczestniczyć w Jego szczęściu. Tajemnica Trójcy Świętej jest więc gwarantem stworzenia człowieka z miłości i w wolności, bez żadnej konieczności – aby człowiek żył w komunii, jako obdarowany i obdarowujący.

Źródło: AI

             https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2012/Przewodnik-Katolicki-46-2012/Archidiecezja-Gnieznienska/Zrozumiec-niepojeta-Trojce

Copyright ©2026 by Rada Sołecka Rachowice